Mam pytanie, moze ktos moze mi cos doradzic.
W zeszle wakacje bylam w stanach na programie work & travel na wizie J1, a
teraz zamierzam starac sie o wize turystyczna zeby jechac jeszcze raz,
(nadal jestem studentka ale nie chce placic tyle za posrednictwo). W
miedzyczasie wzielam udzial w loterii o zielona karte. Wiem ze we wniosku
wizowym jest pytanie o to, tzn czy bralo sie udzial w tej loterii i nie
wiem czy musze sie do tego przyznac, tzn czy moga to sprawdzic czy tez
lepiej to zataic. Czy to ze wzielam udzial w tej loterii zmniejsza
prawdopodobienstwo otrzymania przeze mnie wizy turystycznej ? czy biarac w
niej udzial zdradzilam swoje niecne imigracyje plany ?
Dziekuje i pozdrawiam
O ile sie nie myle to nie ma pytania o loterie tylko "Czy ktokolwiek
kiedykolwiek zlozyl na pana/pania petycje imigracyjna?".
Niektorzy sie zastanawiaja czy wyslanie zgloszenia na loterie jest
rownoznaczne ze staraniem sie o wize emigracyjna. W pewnym sensie jest to
prawda ale do starania sie o sama wize to droga daleka. Wedlug mnie
spokojnie mozna zaznaczac ze nikt nie skladal. Jezeli to pytanie jest
rzeczywiscie we wniosku, to prosze podaj mi jego numer.
Odnosnie sprawdzania to teoretycznie teraz sprawa jest prosta odkad
wprowadzili elektroniczny system wysylania wnioskow, wszystko jest w bazie i
raczej latwo to sprawdzic czy dana osoba wysylala zgloszenie, ale czy oni
sie bawia az w taka inwigilacje i czy ambasada w warszawie ma bezposredni
dostep to nie chce mi sie wierzyc.
Nie wiem czy ta oszczednosc bedzie ci sie oplacic, wedlug mnie lepiej
przebolec te ok. 2500zl, dodatkowych oplat i miec prawie pewna wize j-1 (
choc w tym roku podobno jest troche odmow) niz brac udzial w tej maskaradzie
pod tytulem "Staranie sie o wize turystyczna", gdzie tak naprawde nie ma
specjalnych regul w przyznawaniu wizy.
Marek