28 Maj 2002, 02:35
Michal

WItajcie, mam nadzieje ze "doswiadczenia" z tym biurem pomoga ominac
je innym chetnym ktorzy chca wyjechac do Stanow....
Od poczatku,  pan "Prezes" YTP i  podlegle mu pracownice zapewnialy iz
zaltwia szybko latwo i bezzstresowo - (  oferte pracy, iap, bilet i
wize). Od lutego do maja nie zalatwili nic, to znaczy zaraz klamie w
zywe oczy;)) praca bedzie za tydzien za dwa - spokojnie nich pan nam
zaufa - ten tekst chyba panienki nagraly, bo wszyscy dzwoniacy i
odwiedzjacy pytali o to samo. iap- wiadomo bez oferty nie moga zalwic,
bilet - tak nie ma sprawy - co prawda nie w tej dacie co chce mimo ze
uprzedzano ich ze na tej dacie mi zalezy. Zupelnie przez przypadek
okazalo sie ze bilet od miesiaca jest zarezerwowany ale na inna date,
na interwencje pani mowi: widocznie nie ylo miejsc nata date. Hmmm,
zdaza sie , ale jakie bylo moje zdziwienie gdy po telefonie okazalo
sie ze  a jakze sa, te same linie, moja data!!!! Sa, szczesliwy mowie,
sa..... pani na to ale..... my mamy juz ta rezerwacje , moze pan sam
sobei zarezerwuje. Tu akurat dzieki tej panience, bo mam ta date co
chce, bilet tanszy o 30 dolarow niz ich - tzn, tanszy o 130 bo
STOWARZYSZENIE STUDENCKIE  za nieskorzystanie z ich biletu bierze
prowizje 100 $ ( za co? - tego chyba nawet Prezes nie wie;))) Ok,
pomyslalem teraz to juz pojdzie..... prace zaltwia - tak jak
obiecywali .. kilak ofert mialo byc easy, - UFAM IM :)))) No niestety
wyjazd koniec maja a tu poczatek maja i nic..... i na pocieszenie
info: polowa osob jest w mojej sytuacji ;))) nie wiem co to za
argument. Mam pomysl Pan Prezes powinien udzielac konsultacji rzadowi,
policji i tlumaczyc ; bezrobotnym - nie ma sprawy panie, przeciez 20 %
spoleczenstwa nie ma, wiec ok? Okradli pana? Niech sie pan nie martwi,
kradna teraz wszyscy.... Co to k.... za argument, to tylko pokazuje ze
biuro bierze pieniadze i nie wywiazuje sie z zapewnien, wiec stzrelili
sobie gola!!!!!
ok po malym wkurzeniu, uruchomiono kontakty i przynioslem im OFERTE W
ZEBACH SWOJA!!!!
I powiedzialem - zgodnie z tym o czym panstwo mnie zapewniali,
rozumiem ze IAP -66 dostane w 5 dni? ( tak uslyszlem kiedys na
uspokojenie ze zdaza z wwszystkim) a uslyszlem - no nie..... to dluzej
bedzie.........
ok mam amnezje i mysle - mam zaufanie ;))))) - koronny argumnet ktorym
karmiono mnie caly czas - Mysle WIZA to juz oni...... a tu znow
surprise....... no tego..... moze by pan sam ? bo to szybciej
bedzie....
Ostatnia sprawa; po tym jak dostalem swoja oferte i przynioslem
spodziewalem sie ze zwroca mi 100 $ ( istniala taka mozliwosc, byly 2
warianty ze swoja praca i z ich oferta - rozniace sie o 100 $)
Pan Prezes poprosil, o zlozenie podania, spokojnie, rozpatrzymy......
odpowiemy....
taaaaaa, potem z usmiechem powiedzial : Przeczytalem w Kodeksie ze ma
X dni na odpowiedz. Po terminie nie bylo telefonu, potem Pan Prezes
byl nieobecny, i rozumiem ze to jego sekretarki mu nie powtorzyly ze
byl telefon.... na pewno....
potem powiedzial ze nie pamieta kiedy ale jakos chyab wczoraj wyslal
odpwoedz listownie... ale ni moze powiedziec co tam bylo bo nie
pamieta dokladnie to znacy nie che przeklamac..... ;)))

Tak naprawde to nie ja jjade ale moja dziewczyna, ale wsztystkie

osobie bo tak mi bylo latwiej poza tym, uczestniczac w walkach i
zalatwianiu Jej spraw poczulem ze chyba ja tez jade...
Podsumowujac........ YOUTH TRAVEL POLSKA nei zrobilo nic poza
wyslaniem dokumentow i zalwieniem IAP-66 !!!!!!! niz wiecej...... a za
nie zrobienie zada jeszcze pieniedzy..........
Ja mam propozycje, mam popoludnia wolne i po pracy moz eja bede im to
zaltwial, jak nie umieja..... serio, Panie Prezesie - a to juz w ogoel
kwiatek - chlopak w moim wieku albo mlodszy - 23 - 24 lata, ale
wszyscy z namaszczeniem odnosza sie per PREZES, coz... te ambicje
niespelnione.... ;)))

I ostatnie co mnie juz rozbroilo.... widze plakat..........YOuTH
TRAVEL POLSKA  - ostatnie miejsca na work and travel - jeszce mozna
sie zapisac - ktos chetny?????
pozdrawiam
ps: w tamtym roku oboje bylismy z AMTA w stanach i wszystko bylo ok,
wplata, praca, bilet, iap, wiza...... wszystko bezsresowo...  czyli
mozna!!! Wazelinuje wiec AMTE i polecam!
Mihal




28 Maj 2002, 17:34
qba

I ostatnie co mnie juz rozbroilo.... widze plakat..........YOuTH
TRAVEL POLSKA  - ostatnie miejsca na work and travel - jeszce mozna
sie zapisac - ktos chetny?????
pozdrawiam
ps: w tamtym roku oboje bylismy z AMTA w stanach i wszystko bylo ok,
wplata, praca, bilet, iap, wiza...... wszystko bezsresowo...  czyli
mozna!!! Wazelinuje wiec AMTE i polecam!
Mihal



Jak by to powiedziec. Ja tez wazeline zrobie i powiem ze SOIM czyli
Student Adventure Society, tez jest super. Wroclaw jest miastem gdzie
studiuje. Jest tu oddzial biura SOIM-u i powiem ze jestem, bardzo
zadowolony z tego jak to wszystko zalatwiaja. Sa to studenci ktorzy
zajmuja sie wszystkim i wyprowaja sobie flaki zeby wszystko dopiac na
ostatni guzik. Maja sesje, egzaminy, i jeszcze to biuro. I powiem
tyle, maja jeszcze czas kopac ludzi po tylkach zeby zrobili to tamto i
zeby sprawy z zalatwieniem pracy , IAP-a , wizy , szly jak
najszybciej. Jeszcze nie wyjechalem ,ale ... mysle ze bedzie dobrze do
samego konca :-))

3mcie sie. I wybierajcie dobre biura W&T.

Szkoda ze nie zalatwiaja accomodation, ale z tym sobie mozna poradzic.
Moge wam sprzedac kilka pomyslow ( moze na pierwszy rzut oka glupich
ale dzialajacych )  

Pozdrawiam


29 Maj 2002, 07:58
Layzie

Jak by to powiedziec. Ja tez wazeline zrobie i powiem ze SOIM czyli
Student Adventure Society, tez jest super. Wroclaw jest miastem gdzie
studiuje. Jest tu oddzial biura SOIM-u i powiem ze jestem, bardzo
zadowolony z tego jak to wszystko zalatwiaja. Sa to studenci ktorzy
zajmuja sie wszystkim i wyprowaja sobie flaki zeby wszystko dopiac na
ostatni guzik. Maja sesje, egzaminy, i jeszcze to biuro. I powiem
tyle, maja jeszcze czas kopac ludzi po tylkach zeby zrobili to tamto i
zeby sprawy z zalatwieniem pracy , IAP-a , wizy , szly jak
najszybciej.



Co to, propaganda sukcesu? Dobrze sie czujesz?  A moze sam jestes tym
cieciem z brodka ktory siedzi za biurkiem i kompletnie nie wie o co chodzi?
Czlowieku nie ciesz sie za bardzo bo sie mozesz jeszcze baaaardzo zdziwic.
Widzisz, korzystalem z ich uslug w ubieglym roku i wiem wiecej od Ciebie. A
moze zapytaj sie ciecia w tym idealnym biurze co robili u niego w ubieglym
roku tajniacy z Policji Gospodarczej?

Jeszcze nie wyjechalem ,ale ... mysle ze bedzie dobrze do
samego konca :-))



No widzisz. Jeszcze nie wyjechales. A masz juz wize? A bilecik? To jak
zobaczysz bilecik to zebys sie nie rozczarowal. Bo najprawdopodobniej
panowie studenci pojada z Toba jak z mlodym i wcisna Ci kit warty $300 za
$650. Moze wtedy zweryfikujesz swoje sady? Prosze Cie, nie doradzaj innym
ludziom, skoro sam nie masz o czyms pojecia. Swoje zdanie mozesz nam
przedstawisz jak szczesliwie wrocisz, dobrze?


29 Maj 2002, 15:22
ptrs

Swiete slowa! Mialem nieprzyjemnosc zalatwiac przez nich IAPa w zeszlym
roku. JEST TO GANG BEZCZELNYCH ZLODZIEJI I OSZUSTOW.

Tzw. egzamin; jako anglista zasugerowalem, ze moze jednak dla przyzwoitosci

miala byc rozmowa, ale panieneczka z jakies tam ekonomii (sic!) zrozumiala,
ze moze miec problem i dala spokoj. Zaplacic jednak musialem za wszystko. I
to ona chciala potem jeszcze jakos klasyfikowac moje umiejetnosci jezykowe!
Rozumiem, ze nie kazdy jest filologiem, ale jesli sie za taki "egzamin"
kasuje 200 pln, to wypada angliste wynajac.

Prawdziwy jazz zaczal sie jednak pozniej. Iapa nie bylo i nie bylo...
Pojawil sie w koncu na pare dni przed moim wyjazdem. Wtedy tez pojawila sie
jakas tam umowa, wg ktorej mialem zaplacic $150 K A R Y za to, ze sam
kupilem bilet! Zdebialem, ale ze musialem biec do ambasady "kare"
zaplacilem.

Jeszcze taki drobiazg; panienka nie wiedziala jak sie wypelnia IAPa!

Gdyby nie moj upor i nalegania, wizy nigdy nie odebarlbym przed planowanym
wylotem. Udalo mi sie dzien wczesniej. Oni oczywiscie sie tym nie
interesowali. Az dziwne, ze taki szmal puszczaja kantem (po np. 50 pln za
odbior wiz x 100 czy 200 studentow - bilet z miejscowka do Wwy= ...)

Nie naleze do ludzi, ktorzy skurwysynom odpuszczaja, wiec juz w USA o
wszystkim poinformowalem ameryaknska agencje. Zerwali z nimi wspolprace. Po
powrocie, probowalem odzyskac $150. najpierw stosowali spychotechnike, w
koncu "szef" powiedzial mi, ze nie wie o czym ta rozmowa, bo agencja
amerykanska im tego nie zabronila (sic!).

W tym kraju ciagniecie nieuzasadnionych korzysci to przestepstwo. Jesli ktos
jeszcze chce odzyskac "kare", zachecam do kontaktu i zlozenia zbiorowego
pozwu.

Tak na koniec, oni kontynuuja swoj preceder, tylko, ze "wspolpracuja juz z
inna agencja". Ciekawe jakie jest ich zeznanie podatkowe za 2001 i czy
uwzglednili w nim oplaty za egzaminy i "kary" wraz z ich bandyckimi marzami
za bilety od tych, ktorzy "kar" nie placili? To do osob majacych kontakt z
urzednikami US. Polecam ich Waszej uwadze (jaki jest ten numer donos- linii
US? :)

Pozdrawiam, P.




29 Maj 2002, 20:03
qba


Tak na koniec, oni kontynuuja swoj preceder, tylko, ze "wspolpracuja juz z
inna agencja". Ciekawe jakie jest ich zeznanie podatkowe za 2001 i czy
uwzglednili w nim oplaty za egzaminy i "kary" wraz z ich bandyckimi marzami
za bilety od tych, ktorzy "kar" nie placili? To do osob majacych kontakt z
urzednikami US. Polecam ich Waszej uwadze (jaki jest ten numer donos- linii
US? :)



Ciesze ,sie ze tak duzo ludzi pisze na liste z takimi problemami. Bo
ja nie mam zadnych. Dostalem wize, Yap-a i ladny bilet za $450 w dwie
zstrony z zachodznie wybrzeze. Nic nie musialem zalatwiac. Zrobione to
zostalo za mnie.  Co do tego czy jestem z tej firmy, to nie ... nie
jestem. Jestem wkurzonym niegdys kolesiem studentem ktory nic nie
wiedzial o firmach ktore sie zajmuja tym calym wyjazdem i tym ktora ma
wybrac. Wiecie, co wam powiem . Nic nie wiecie, albo te oddzialy tak
barzdo sie roznia. Wiec , jakby to powiedizec, nie przesylajcie
follow-up-ow bo to chyba nie ma sensu. Kazdy ma inne wrazenie.
Niektore osoby maja zle , inne dobre doswiadczenia. Jedyna co moge
powiedizec, to to ze ten program i tak moim zdaniem kupe kasy mnie
kosztuje i nie wiem czy uda mi sie cos zarobic, a bardzo chcialbym.
Egzamin z anglika o ktorym pisal moj przedmowca, jest rzeczywiscie
formalnoscia ktora ma na celu zbicie kasy ale coz widocznie ktos musi
na tych wyjazdach niedoswiadczonych osob zarabiac.

Na rzie jestem zadowolony. Czy majac wize, umowe o prace i mieszkanie,
moze mnie jeszcze cos przykrego od tej firmy spotkac ???

Mam nadzieje ze nie , wiec, prosze nie wymadrzajcie sie na liscie , bo
macie chyba malo do powiedzenia.

Pozdrawiam


30 Maj 2002, 01:29
janekbo


Na rzie jestem zadowolony. Czy majac wize, umowe o prace i mieszkanie,
moze mnie jeszcze cos przykrego od tej firmy spotkac ???
Mam nadzieje ze nie , wiec, prosze nie wymadrzajcie sie na liscie , bo
macie chyba malo do powiedzenia.



A ja mam nadzieje, ze uda Ci sie zrealizowac ta umowe o prace. Wcale bym sie
nie zdziwil gdyby do tego samego pracodawcy przyjechalo 20 innych osob, a on
sie na Was wypia. A wtedy to juz bardzo wiele, zalezy od organizacji
sponsorujacej, bo prawie kazdemu pracodawcy nalezy tlumaczyc dlaczego macie
pozwolenie na prace. No i najczesciej dzwonia do Twojej organizacji.
Chyba, ze sam sobie zalatwiles pracodawce -wiec Cie to nie dotyczy.
Praca ktora dostaniesz od organizatora W&T napewno nie jest szczytem marzen.
Wystarczy pomyslec logicznie. Kto zatrudni kogos na powaznym stanowisku
jesli nigdy go nie widzial, nie rozmawial z nim?
Mieszkanie moze sie okazac zapluta dziura, bez udogodnien....
ale to tak na marginesie, zeby nie bylo Ci za wesolo.
Za 450$ bilet na zachodnie wybrzeze??? To chyba za IAPa dales z 1000$ :-)
Jakimi liniami lecisz?
Pozdro,
janekbo

30 Maj 2002, 03:58
Layzie

Ciesze ,sie ze tak duzo ludzi pisze na liste z takimi problemami. Bo
ja nie mam zadnych. Dostalem wize, Yap-a i ladny bilet za $450 w dwie
zstrony z zachodznie wybrzeze.



Naprawde dobrze Ci radze, przejdz sie z teraz z tym biletem do jakiejs
niezaleznej osoby, ktora bedzie w stanie Ci go rozszyfrowac. Ciec ze
Students Adventure Society na pewno Ci powiedzial, ze bedziesz mogl sobie
zmienic date powrotu za darmo itd. Uwazaj, bo to na 90% jest bilet grupowy,
z ktorym nic nie mozesz zrobic. Nie mysle, zeby w ciagu roku panowie
studenci zmienili swoje praktyki i nagle zaczeli liczyc sie z klientami. W
ubiegle wakacje ludzie, ktorzy chcieli wracac we wrzesniu (na poprawki) meli
bilety na listopad, ci ktorzy chcieli wracac w listopadzie musieli wrocic w
polowie wrzesnia. Watpliwosci co do biletu zostaly rozwiane juz na lotnisku
Okecie. Wierz mi,  z a d n a  sposrod osob, ktore znam nie byla zadowolona z
ich uslug.

Na rzie jestem zadowolony. Czy majac wize, umowe o prace i mieszkanie,
moze mnie jeszcze cos przykrego od tej firmy spotkac ???



No widzisz, dopiero w Stanach czeka na Ciebie mnostwo niespodzianek ;) Np.
nikt z uczestnikow W&T organizowanego przez firme SOIM (SAS ) z Wroclawia,
czy jakkolwiek sie to nazywa, wyjezdzajacych po raz pierwszy nie mial o b o
w i a z k o w e g o szkolenia w NYC. (pewnie panowie studenci odstapili
miejsca w hostelu swoim znajomym). Niewiele osob dostalo rowniez karty
telefoniczne, dzieki ktorym bylyby w stanie skontaktowac sie z kims od razu
po przylocie. Generalnie to, co oni Ci tutaj naobiecywali a to co zastaniesz
na miejscu bedzie zgodne moze w 20%. A w ogole to dokad jedziesz?

Mam nadzieje ze nie , wiec, prosze nie wymadrzajcie sie na liscie , bo
macie chyba malo do powiedzenia.



Nie chce mi sie juz ciagnac tego watku i naprawde chcialbym zebys sie nie
rozczarowal. Mozesz mi wierzyc, nie chce ich celowo zdyskredytowac, nie mam
w tym zadnego interesu. Uwazam, ze po prostu kazdy powinien miec swiadomosc,
ze takie firmy jak SAS we Wroclawiu to jedna wielka prowizorka stworzona
jedynie w celu sciagniecia kasy ponadproporcjonalnej do jakosci swiadczonych
uslug.

Serdecznie pozdrawiam.


30 Maj 2002, 05:37
qba

Cholera, teraz to juz nie wiem co o tym wszystkim myslec. Dlaczego ?
Bo o szkoleniu w NYC rzeczywiscie nie slyszalem. Ale , co do tego czy
mnie ktos na powaznym stanowisku nie zatrudni, to moge powiedziec
tylko tyle, ze kolesie z sieci hoteli ze Stanow przylecieli i zrobili
rozmowe kwalifikacyjna i na tej podstawie podpisali ze mna umowe. Nie
sa to duze pieniadze, ale umowa nie jest w koncu z palca wyssana a
posada tez w koncu niezla.

Co do zakwaterowania, to niestety nie mam go zapewnionego le juz sobie
poradzilem.

Co by tu jeszcze ? Jaki jest obowiazek przeprowadzania szkolen w tych
firmach ?

Wiem ze ilosc zdzieranej kasy jest ponadproporcjonalna, albo
nieproporcjonalna, i tez sie wkurzam ze bede musial zapierdzielac jak
maly samochodzik zeby to odrobic.

Bilet mam Lufthansy i nie jest grupowy, a indywidualny bo lece sam.
Nie wiem nic o przebookowaniu, ale nie bede tego robil bo studia
czekaja :-)) Ale to zupelnie inna historia.

Macie jeszcze inne sugestie ??? Moze jeszcze cos moga mi wykrecic.

W sumie to rzeczowo gadacie, wiec sorki za tamto. Niektorzy na listach
sie wymadrzaja, nie majac o czyms pojecia. A ja poprostu wymieniam
spostrzezenia.

Wiec jezeli mozecie to napiszcie.


30 Maj 2002, 06:10
janekbo

Naprawde dobrze Ci radze, przejdz sie z teraz z tym biletem do jakiejs
niezaleznej osoby, ktora bedzie w stanie Ci go rozszyfrowac. Ciec ze
Students Adventure Society na pewno Ci powiedzial, ze bedziesz mogl sobie
zmienic date powrotu za darmo itd. Uwazaj, bo to na 90% jest bilet
grupowy,
z ktorym nic nie mozesz zrobic.



Tu nie moge sie z Toba zgodzic.
Wiekszosc biletow na W&T jest grupowa -ale wszystkie mozna przebukowac.
Prawda jest, ze jak sie dzwoni do linii lotniczej np. w Stanach to mowia, ze
nic z tym sie nie da zrobic i musi byc lot taki jak na bilecie. Sposob na to
jest taki, ze rozdziela sie grupe i wystawia nowy bilet ...
Jedzie sie na lotnisko i tam szuka partnera danej linii lotniczej
np.KLM-Northwest... i tam przebukowuje sie taki bilet. Na poczatku powiedza,
ze jest maly problem i troche to potrwa. Kolezance facet przebukowywal bilet
grupowy przez 35 minut!!!
Ja z kolei mialem bilet grupowy w British Airways -jak zadzwonilem to mila
Pani powiedziala, ze przeciez zrezygnowalem z przelotu i nie polecialem do
USA. To ja sie jej pytam: Co ja tu robie????? Przeciez jestem w USA i
przylecialem BA. No i znowu 15min na telefonie, na koniec przeprosiny i
informacja, ze pewnie bedzie jakas doplata za zmiane -do 100$. Na lotnisku
jak wracalem nikt nie chcial ode mnie pieniedzy i wszystko bylo OK.
Przebukowalem bilety w podobny sposob jeszcze 6 innym osobom... i zapewniam,
ze nie ma rzeczy niemozliwych w liniach lotniczych.
Pozdro,
janekbo


30 Maj 2002, 07:28
Layzie

Tu nie moge sie z Toba zgodzic.
Wiekszosc biletow na W&T jest grupowa -ale wszystkie mozna przebukowac.



Nie bylo takiej mozliwosci. To byly bilety grupowe Air France. Nie dalo sie
ich przebukowac ani  w przedstawicielstwie AF na lotnisku w Warszawie, ani w
biurze na Manhattanie w Nowym Jorku, ani siedzibie w Paryzu. Nic sie nie
dalo zrobic, nawet gdy znalazlo sie osobe na te sama trase z biletem na
takich samych warunkach i chcialo sie z nia zamienic na daty. Nikomu nie
udalo sie przebukowac tych nieszczesnych biletow, a sprawa dotyczyla wielu
osob, korzystajacych zarowno z uslug SAS jak i Student Center. Dodam, ze nie
mozna bylo w zaden sposob skontaktowac sie z panami
studentami-organizatorami, nawet w ich biurze w Warszawie.


30 Maj 2002, 08:27
ptrs

"Mam nadzieje ze nie , wiec, prosze nie wymadrzajcie sie na liscie , bo
macie chyba malo do powiedzenia. "

Przyjacielu!

Zamiast wymyslac innym, moze jednak ustosunkuj sie do faktow, ktore
przedstawilem. Z tym, ze Ty tego zrobic nie mozesz, bos bratku zielony az
wstyd. Sam przyznajesz, ze to Twoj pierwszy raz. Nabierz troche
doswiadczenia i jak juz swoj pierwszy raz bedziesz mial za soba... zabierz
glos.

To, ze jestes taki szczesliwy, bo masz "ladny bilet" nie ma znaczenia. wazne
jest to, ze ta agencja bezczelnie lamie polskie prawo i musi za to
odpowiedziec. Nie ta jedna z reszta. Po prostu w tym roku we wroclawiu
dzialaja troche lepiej. Ciekawym iles zaplacil im za caly program.

Powodzenia w USA- tam tacy optymisci zostaja milionerami, ale tylko jesli
zaczna od pucybuta ;)

A tak w ogole to moze i ze mna zrobisz jakis "interes" jakzes taki slodowy?
Ale to juz po Twoim pierwszym razie, bo nie mialbym sumienia...


2 Cze 2002, 08:18
Jaceek

Lecialem rok temu ze studentceter, mialem bilet grupowy i ŻADNYCH problemow
z jego przebookowaniem za darmo przez telefon w 3 minuty (Skandynawskie
linie lotnicze SAS).

BTW studentcenter mi podpadl pod paroma wzgledami, ale czytajac to co w tym
watku wypisujecie o innych firmach stwierdzam ze chyba jednak moja nie byla
taka straszna....

Pozdrawiam
Jaceek
www.workandtravel.prv.pl

| Tu nie moge sie z Toba zgodzic.
| Wiekszosc biletow na W&T jest grupowa -ale wszystkie mozna przebukowac.

Nie bylo takiej mozliwosci. To byly bilety grupowe Air France. Nie dalo
sie
ich przebukowac ani  w przedstawicielstwie AF na lotnisku w Warszawie, ani
w
biurze na Manhattanie w Nowym Jorku, ani siedzibie w Paryzu. Nic sie nie
dalo zrobic, nawet gdy znalazlo sie osobe na te sama trase z biletem na
takich samych warunkach i chcialo sie z nia zamienic na daty. Nikomu nie
udalo sie przebukowac tych nieszczesnych biletow, a sprawa dotyczyla wielu
osob, korzystajacych zarowno z uslug SAS jak i Student Center. Dodam, ze
nie
mozna bylo w zaden sposob skontaktowac sie z panami
studentami-organizatorami, nawet w ich biurze w Warszawie.




10 Cze 2002, 02:31
Michal


"Mam nadzieje ze nie , wiec, prosze nie wymadrzajcie sie na liscie , bo
macie chyba malo do powiedzenia. "



Wiesz, mysle ze mamy akurat sporo do powiedzenia i jesli krytykowac to
moze konkretnie sie przyczep - jaka informacja tak Cie wzurzyla ze
uwazasz ze nic nie wiemy?
Pzdr Michal

busy polska - ukraina (kopia z pl.rec.turystyka.tramping)
Polska Tygrysem Europy a zlotowka coraz wiecej warta, jak milo
Polska firma IVO Software wygrała w prestiżowym konkursie w USA
  • moja vectra doprowadza mnie do migotania
  • cyklicznie odnawialny abonament zostaB3
  • instalacja kotlowi
  • wypelnienie pustej przestrzeni
  • windowsxp instalowac czy nie
  • wosk pszczeli poznan
  • kotlina ferganska
  • karteczki do wydrukowania do segregatora
  • soldiers heroes of world war 2
  • Archiwum wypowiedzi z for dyskusyjnych ^^ Strona Główna